Posts Tagged ‘triki bmx’
Witajcie drodzy czytelnicy. Dzisiejszy materiał zostanie poświęcony w większym bądź mniejszym stopniu temu jak możemy pomalować rower bmx. Przeszukałem setki stron nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi. Sporo ludzi proponuje wysłać jednoślad do lakiernika i mówiąc potocznie “mieć go z głowy”. Po części zgadzam się z ta częścią osobników człekokształtnych ale co w wypadku gdy kogoś po prostu nie stać na wywalenie kilku złotych na lakiernika? W następstwie tego chciałbym przybliżyć metodę DIY.
Przed zabraniem się do malowania powinniśmy sobie wszystko rozplanować. Gdzie rozmontować rower, wyczyścić i pomalować, a później bez uszczerbku na lakierze złożyć wsio w jedna kompletna całość. Porządna strategia to fundament.
Zacznijmy od rozbiórki roweru. Każdą część roweru bmx powinna być osobno - oddzielona od pozostałych elementów. Nie polecam malowania roweru w całości ponieważ nic dobrego z tego nie będzie. Kolejnym punktem strategii w malowaniu jest opcja jak pozbyć się farby. Z własnego doświadczenia polecam udać się do pierwszego lepszego sklepu z farbami i zapytać o wyrób, który złuszczy farbę z metalu. Pani ekspedientka wyda Wam odpowiednia puszkę, koszt ok 15 zł. Smarujemy nim powierzchnie z której chcemy pozbyć się farby i czekamy. Instrukcja usuwania znajduje się na opakowaniu. Farby brak. Późniejszy krok to dowolny spirytus i rozpuszczalnik oraz przemycie części z resztki farby. Na tym etapie mamy cudny RAW odcień. Niektórzy z ekscytacji tym kolorem zostawiają części w tym stanie i składają rower. Artykuł dotyczy jednakże malowania. Będziemy potrzebować odpowiednią dawkę puszek z farbą w spreyu (puszka ok. 750ml). Na podłoże, np rama bmx potrzebuje 1 - 2 puszki, na ostateczne malowanie będziemy potrzebować ok 2 - 3 puszek aby pokryć całkowicie powierzchnie. Wszystko można zwieńczyć puszka lakieru bezbarwnego. Mamy osprzęt, więc możemy zacząć malowanie. Nanosimy równomiernie od 1 - 2 warstw farby przeznaczonej do podkładu. Bezspornie każda spośród warstw jest nanoszona po wyschnięciu poprzedniej. Po pewnym czasie nakładamy 2 - 3 warstwy farby z której chcemy pozyskać zabarwienie. Po wyschnięciu całości możemy nałożyć warstwę lub dwie ostatecznego lakieru, który da nam zgrabny błysk. Przed złożeniem całości w rower bmx proponuje odczekać kilkanaście godzin, najlepiej od 24 do 48h. Po skompletowaniu możemy się upajać pięknym 20″ bikiem. Proponuje na zakończenie poczynić zdjęcie bmx i wstawić je na forum bmx aby inni mogli zazdrościć Ci nowej maszyny.
Mam ogromną nadzieję, że dzisiejszy materiał ogromnie wam pomoże przy malowaniu jakiejkolwiek części w rowerze. Życzę powodzenia.
Witajcie drodzy czytelnicy. Dzisiejszy materiał zostanie poświęcony w większym lub mniejszym stopniu temu jak możemy pomalować rower bmx. Przeszukałem setki stron nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi. Sporo ludzi proponuje posłać rower do lakiernika i mówiąc potocznie “mieć go z głowy”. Po części zgadzam się z ta częścią osobników człekokształtnych lecz co w wypadku gdy kogoś po prostu nie stać na wywalenie kilku złotych na lakiernika? Dlatego też chciałbym przybliżyć metodę DIY.
Przed zabraniem się do malowania powinniśmy sobie wszystko rozplanować. Gdzie rozmontować rower, wyczyścić i pomalować, a później bez uszczerbku na lakierze złożyć wszystko w jedna kompletna całość. Porządna metoda to fundament.
Zacznijmy od rozbiórki roweru. Każdą część roweru bmx powinna być osobno - oddzielona od pozostałych elementów. Nie polecam malowania roweru w całości ponieważ nic dobrego z tego nie będzie. Kolejnym punktem strategii w malowaniu jest opcja jak pozbyć się farby. Z własnego doświadczenia polecam udać się do pierwszego lepszego sklepu z farbami i spytać o produkt, który złuszczy farbę z metalu. Pani ekspedientka wyda Wam odpowiednia puszkę, koszt ok 15 zł. Smarujemy nim powierzchnie z której chcemy pozbyć się farby i czekamy. Instrukcja usuwania znajduje się na opakowaniu. Farby brak. Późniejszy krok to jakiś spirytus i rozpuszczalnik oraz przemycie części z resztki farby. Na tym etapie mamy piękny RAW odcień. Niektórzy z ekscytacji tym kolorem zostawiają części w tym stanie i składają rower. Artykuł dotyczy jednakże malowania. Będziemy potrzebować odpowiednią dawkę puch z farbą w spreyu (puszka ok. 750ml). Na podkład, np rama bmx potrzebuje 1 - 2 puszki, na ostateczne malowanie będziemy potrzebować ok 2 - 3 puszek aby pokryć całkowicie powierzchnie. Całokształt można zwieńczyć puszka lakieru bezbarwnego. Mamy osprzęt, więc możemy zacząć malowanie. Nanosimy równomiernie od 1 - 2 warstw farby przeznaczonej do podkładu. Oczywiście każda spośród warstw jest nanoszona po wyschnięciu poprzedniej. Następnie nakładamy 2 - 3 warstwy farby z której chcemy pozyskać zabarwienie. Po wyschnięciu całości możemy dorzucić warstwę lub dwie ostatecznego lakieru, który da nam urodziwy połysk. Przed złożeniem całości w rower bmx proponuje odczekać kilkanaście godzin, najlepiej od 24 do 48h. Po skompletowaniu możemy się upajać pięknym 20″ bikiem. Proponuje na koniec zrobić zdjęcie bmx i wstawić je na forum bmx aby inni mogli zazdrościć Ci nowej maszyny.
Mam ogromną nadzieję, że dzisiejszy artykuł bardzo wam pomoże przy malowaniu jakiejkolwiek części w rowerze. Życzę powodzenia.
W teraźniejszych czasach, gwałtownie rozwija się sieć kolejowa. W pociągach ukazują się sieci wifi, coraz wygodniejsze fotele, drinki z palemką Ale czy przewoźnicy myślą o pasażerach wożących inny typ bagażu niż zwyczajna torba?
Zastanówmy się o przystosowaniu wagonów do przewożenia rowerów. Często spotykamy w pociągach wagony rowerowe, niemniej jednak jak bardzo one rowerowe są? W wielu przypadkach w innowacyjnych pociągach ICC spotykamy wagon, w którym na początku znajdujemy kawałek wolnej przestrzeni (mniej więcej 3-4 m2) z 3 hakami na rowery. Jest to bardzo niedużo, właściwie możemy tam zmieścić dwa rowery bmx. Dbając o to, iż być może ludzie jeżdżący na BMX nie podróżują sami jest to bardzo mało. Niełatw nawet powiedzieć czy zmieściłyby się tam dwa większe rowery.
Co ciekawe w starszych pociągach znajdujemy dość spore przedziały rowerowe, możemy tam zmieścić multum rowerów, po jednej i po drugiej stronie wagonu. Czyżby zarząd ICCC myślał, że wszyscy ludzie przestają wozić rowery? Może myślenie to jest spowodowane wglądem w statystyki, którymi się kierują przy ustalaniu decyzji dotyczących wyposażenia nowych pociągów. Czy nasze społeczeństwo pragnie siedzący tryb życia? Przyglądając się temu zagadnieniu możemy zauważyć, że stale powiększająca się liczba osób chce wygodny metodę podróżowania, a garstka która pragnie dwa kółka wybiera bardziej ekstremalną odmiany tego sportu, które dostarczają więcej adrenaliny, tj. BMX czy MTB które pozwalają na zjazdy wąskimi ścieżkami z zawrotną prędkością.
Mężczyźni i kobiety jeżdżące na BMX nie oczekują szybkości i błota tak jak riderzy MTB. Pragną oni suche miejsca do jazdy. Takim miejscem jest np skatepark. Mogą tam dowoli spędzać czas ucząc się nowych sztuczek, skacząc na quoterach czy wskakując na murki i rurki. Mężczyźni i kobiety lubiące bardziej brudną odmianę jazdy na BMX preferują dirt. Są to specjalne skocznie zbudowane z ziemi pozwalające na wybijanie się wysoko nad ziemię by wykonywać tam różne sztuczki, ludzie którzy wybierają tą odmianę BMX oczekują od dirt’u wolności jaką daje im swobodny lot na rowerze, zaprzeczenie grawitacji, oderwanie się od ziemi i rzeczywistości którą na niej zostawili.
Ewolucje wykonywane poprzez te osoby możemy obejrzeć na zdjęciach bmx. Osoby powiązane z bmx uwieczniają swoje sztuczki na zdjęciach aby pokazać nowo nabyte umiejetności , a ponadto zapytać się bardziej doświadczonych kolegów jak poprawić sztuczki które wykonują. Kolekcja takich zdjęć znajdziemy w galeriach bmx.
Reasumując ogół naszego artykułu, możemy wywnioskować, że nie za każdym razem nowoczesność idzie w parze z komfortem.
Chciałbym dzisiaj poopowiadać a dosłownie opisać dokładniej jeden ze stylów jazdy na BMX. Ogólnie wyróżnić możemy: flatland, street, dirt, park oraz dodatkowo vert. Interesuje nas styl zwany dirt.
Skąd ta nazwa? Nazwa wywodzi się od słówka z języka angielskiego, które oznacza brudny, brud albo cokolwiek związanego z tymi słowami. Dlaczego? Uprawianie tej dziedziny sportu wiąże się z licznymi wywrotkami na ziemi. Zapewne zadajesz sobie pytanie, dlaczego? Jest to usytuowane w korzeniach dirtu. W odniesieniu do innych dziedzin, przeszkody do tego typu sportu budujemy sami. Są to górki ziemi ułożone w odpowiednich odległościach oraz adekwatnie ukształtowane.
Tego rodzaju przeszkody BMX są bardzo unikalne, ponieważ nie mamy określonych form dla dirtu. Każda z tych form zostaje wykopana i uklepana przez człowieka. Z czego składa się dirt? Z wybicia oraz lądowania. Jak nazwy wskazują, jedna z przeszkód to przeszkoda wybijająca użytkownika w górę do lotu a druga przyjmuje go na siebie, ażeby gładko wylądował i zachował szybkość na kolejne wybicie. Te skocznie mogą być różnie układane. Możemy skakać na dircie na czystym polu albo też między drzewami, wszystko uzależnione jest od inwencji twórczej konstruktorów.
Po każdym wybiciu w powietrze jeździec wykonuje ewolucje na BMX. Niektóre z nich to: turndown, tailwhip, backflip czy frontflip. Pomiędzy dirtami ustawiają się fotografowie, którzy jak sępy zlatują się do najlepszych zawodników ażeby zrobić fotografie BMX.
Według mnie jest to najciekawsza dziedzina tego sportu. Kwintesencja całości zawarta w 20 calowych kołach.