Posts Tagged ‘bmx’
Kręcą was wycieczki? Mnie owszem, wybrałem się ostatnio na trip po okolicznych sklepach. Rozpiętość oferowanych rzeczy jest prze ogromna. Na jednej ulicy możemy spotkać kilkadziesiąt sklepów. Dla przykładu na ulicy Koryznowej możemy zobaczyć rząd sklepów z odzieżą erotyczna. Jednakże cztery ulice dalej, na Różnej widnieją witryny od “tuż przy Madzi” - sklep mięsny - aż po sklep z odzieżą dla małych psów. W gąszczu tych sklepów dojrzałem jedna witrynę, która najbardziej przykula moja uwagę. Olśniła mój szare komórki oraz podekscytowała resztę ciała. Co to było? Niesamowity, srebrno-zloty, old schoolowy, ekskluzywny bicykl. Nic wam to nie mówi? Opowiadam dalej. Miał cztery rurki tuż przy kołach plus dwudziesto calowe obręcze. Bodajże wsio jasne! Ujrzałem rower bmx. Był tak przecudowny, iż do tej chwili nie mogę się ocknąć że zdumienia. Faktem oczywistym jest to, że nie mogłem przejść obojętnie blisko tego cuda. Otworzyłem wrota do sklepu. Na wejściu przywitał mnie “dzyń dzyń” innymi słowy sklepowy, rowerowy dzwonek zamontowany przy wejściu. Udałem się w stronę roweru, który mnie urzekł. Chciałem popatrzeć w specyfikacje. Udało mi się, z opisu wynikało, że głównym producentem jest organizacja Boba Haro. Ucieszyła mnie ta informacja. Czysty klasyczny rower był do kupienia. Jednak nie wszystko jest tak kolorowe jakby się mogło wydawać. Opłata trzech tysięcy polskich złotych skutecznie mnie odstraszyła. Poprosiłem więc sprzedawcę o ulotkę i opuściłem lokal, raz jeszcze zerkając na witrynę sklepu. Kategorycznie odwróciłem się plecami do sklepu i udałem się w stronę domu. Wyjechałem winda, poszedłem do kuchni zaparzyć sobie herbatę, żeby w spokoju i przy pełnym relaksie zapisać wam protokół z mojej wycieczki.
W obecnych czasach, gwałtownie rozwija się sieć kolejowa. W pociągach pojawiają się sieci wifi, coraz wygodniejsze fotele, drinki z palemką Ale czy przewoźnicy myślą o pasażerach wożących inny typ bagażu niż zwyczajna torba?
Zastanówmy się o przystosowaniu wagonów do przewożenia rowerów. W większości przypadków spotykamy w pociągach wagony rowerowe, niemniej jednak jak bardzo one rowerowe są? W większości przypadków w nowoczesnych pociągach ICC spotykamy wagon, w którym na początku znajdujemy kawałek wolnej przestrzeni (około 3-4 m2) z 3 hakami na rowery. Jest to bardzo mało, właściwie możemy tam zmieścić dwa rowery bmx. Dbając o to, iż całkiem możliwe, że ludzie jeżdżący na BMX nie podróżują sami jest to bardzo niedużo. Bardzo trudno dosłownie powiedzieć czy zmieściłyby się tam dwa większe rowery.
Co ciekawe w starszych pociągach znajdujemy dość spore przedziały rowerowe, możemy tam zmieścić całe mnóstwo rowerów, po jednej i po drugiej stronie wagonu. Czyżby zarząd ICCC myślał, że ludzie przestają wozić rowery? Może myślenie to jest spowodowane wglądem w statystyki, którymi się kierują przy podejmowaniu wyborów dotyczących wyposażenia nowych pociągów. Czy nasze społeczeństwo woli siedzący tryb życia? Przyglądając się temu zagadnieniu możemy zauważyć, że stale powiększająca się ilość ludzi preferuje wygodny metodę podróżowania, a garstka która chce dwa kółka wybiera bardziej ekstremalną odmiany tego sportu, które dostarczają więcej adrenaliny, tj. BMX czy MTB które pozwalają na zjazdy wąskimi ścieżkami z zawrotną prędkością.
Chłopcy i dziewczęta jeżdżące na BMX nie pragną prędkości i błota tak jak riderzy MTB. Wolą oni suche miejsca do jazdy. Takim miejscem jest np skatepark. Mogą tam dowolnie spędzać czas ucząc się nowych sztuczek, skacząc na quoterach czy wskakując na murki i rurki. Chłopcy i dziewczęta lubiące bardziej brudną odmianę jazdy na BMX preferują dirt. Są to specjalne skocznie zbudowane z ziemi pozwalające na wybijanie się wysoko nad ziemię by wykonywać tam różnorakie sztuczki, Ci którzy wybierają tą odmianę BMX oczekują od dirt’u wolności jaką daje im swobodny lot na rowerze, zaprzeczenie grawitacji, oderwanie się od ziemi i rzeczywistości którą na niej zostawili.
Ewolucje wykonywane przez te osoby możemy obejrzeć na zdjęciach bmx. Chłopcy i dziewczęta związane z bmx uwieczniają własne sztuczki na zdjęciach by pokazać nowo nabyte umiejetności , a ponadto zapytać się bardziej doświadczonych kolegów jak poprawić sztuczki które wykonują. Zbiór takich fotografii znajdziemy w galeriach bmx.
Reasumując ogół naszego artykułu, możemy wysnuć przypuszczenie, że nie w każdej sytuacji nowoczesność idzie w parze z komfortem.
Kręcą was wycieczki? Mnie tak, wybrałem się ostatnim razem na trip po okolicznych sklepach. Różnorodność oferowanych rzeczy jest prze ogromna. Na jednej ulicy możemy natknąć się kilkadziesiąt sklepów. Dla przykładu na ulicy Koryznowej możemy spostrzec szereg sklepów z odzieżą erotyczna. Jednakże cztery ulice dalej, na Różnej widnieją witryny od “obok Madzi” - market mięsny - aż po sklep z odzieżą dla małych psów. W gąszczu tych sklepów dojrzałem jedna witrynę, która najbardziej przykula moja uwagę. Olśniła należący do mnie rozum i podekscytowała resztę ciała. Co to było? Niesamowity, srebrno-zloty, old schoolowy, luksusowy jednoślad. Nic wam to nie mówi? Opowiadam dalej. Miał cztery rurki przy kołach oraz dwudziesto calowe obręcze. Bodajże wszystko jasne! Ujrzałem rower bmx. Był faktycznie przepiękny, iż do tej chwili nie mogę się ocknąć że zdumienia. Faktem oczywistym jest to, iż nie mogłem przespacerować się obojętnie wzdłuż tego cuda. Otworzyłem wrota do sklepu. Na wejściu przywitał mnie “dzyń dzyń” to znaczy sklepowy, rowerowy głos dzwonka zamontowany tuż przy wejściu. Udałem się w stronę roweru, który mnie urzekł. Chciałem zerknąć w specyfikacje. Udało mi się, z opisu wynikało, iż głównym producentem jest firma Boba Haro. Ucieszyła mnie ta informacja. Nieskalany klasyczny rower był do kupienia. Jednakże nie wszystko jest tak kolorowe jakby się mogło wydawać. Cena trzech tysięcy polskich złotych efektywnie mnie odstraszyła. Poprosiłem więc sprzedawcę o ulotkę i opuściłem lokal, raz jeszcze zerkając na witrynę sklepu. Kategorycznie odwróciłem się plecami do sklepu i udałem się w stronę domu. Wyjechałem winda, poszedłem do kuchni zaparzyć sobie herbatę, żeby w spokoju i przy pełnym relaksie nabazgrać wam raport z mojej wycieczki.
Witajcie drodzy czytelnicy. Dzisiejszy artykuł zostanie poświęcony w większym ewentualnie mniejszym stopniu temu jak możemy pomalować rower bmx. Przeszukałem setki stron zaś nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi. Bez liku ludzi proponuje wysłać rower do lakiernika i mówiąc potocznie “mieć go z głowy”. Po części zgadzam się z ta częścią osobników człekokształtnych mimo to co w wypadku gdy kogoś po prostu nie stać na wywalenie kilku złotych na lakiernika? Dlatego też chciałbym przybliżyć metodę DIY.
Przed zabraniem się do malowania powinniśmy sobie całość rozplanować. Gdzie zdemontować rower, wyczyścić i pomalować, a następnie bez uszczerbku na lakierze złożyć wszystko w jedna kompletna całość. Porządna metoda to fundament.
Zacznijmy od rozbiórki roweru. Każdą część roweru bmx powinna być osobno - oddzielona od pozostałych elementów. Nie polecam malowania roweru w całości gdyż nic dobrego z tego nie będzie. Kolejnym punktem strategii w malowaniu jest opcja jak pozbyć się farby. Z własnego doświadczenia polecam udać się do pierwszego lepszego sklepu z farbami i zapytać o specyfik, który złuszczy farbę z metalu. Pani ekspedientka wyda Wam odpowiednia puszkę, wartość ok 15 zł. Smarujemy nim powierzchnie z której chcemy pozbyć się farby i czekamy. Wskazówka usuwania znajduje się na opakowaniu. Farby brak. Późniejszy krok to jakiś spirytus i rozpuszczalnik oraz przemycie części z pozostałości farby. Na tym etapie mamy cudny RAW kolor. Niektórzy z ekscytacji tym kolorem zostawiają części w tym stanie i składają rower. Artykuł dotyczy jednak malowania. Będziemy potrzebować odpowiednią dawkę puch z farbą w spreyu (puszka ok. 750ml). Na podłoże, np rama bmx potrzebuje 1 - 2 puszki, na ostateczne malowanie będziemy potrzebować ok 2 - 3 puszek aby pokryć dokładnie powierzchnie. Wszystko można zwieńczyć puszka lakieru bezbarwnego. Mamy osprzęt, więc możemy rozpocząć malowanie. Nanosimy równomiernie od 1 - 2 warstw farby przeznaczonej do podkładu. Bezspornie każda spośród warstw jest nanoszona po wyschnięciu poprzedniej. Po pewnym czasie nakładamy 2 - 3 warstwy farby z której chcemy pozyskać kolor. Po wyschnięciu całości możemy nałożyć warstwę lub dwie ostatecznego lakieru, który da nam zgrabny połysk. Przed złożeniem całości w rower bmx proponuje odczekać kilkanaście godzin, najlepiej od 24 do 48h. Po skompletowaniu możemy się napawać pięknym 20″ bikiem. Proponuje na koniec poczynić zdjęcie bmx i umieścić je na forum bmx aby inni mogli zazdrościć Ci nowej maszyny.
Mam ogromną nadzieję, że dzisiejszy materiał wybitnie wam pomoże przy malowaniu jakiejkolwiek części w rowerze. Życzę powodzenia.